Pojazdy wyjeżdżając na drogi i ulice z placów budów pozostawiają za sobą niebezpieczną dla użytkownków ruchu warstwę błota. Policjanci przypomina ją, że firmy prowadzące budowę mają obowiązek dbać o czystość nawierzchni, gdyż zaniechanie tego zagrożone jest grzywną. Jednak problem wynika nie tyl ko z braku chęci zarządców budów, ale także z powodu stosowania nieodpowiedniego sprzętu czyszczącego.

 
brudne drogi dojazdoweJak wiadomo, w kwestii czystości bardzo wiele zależy od pogody. Jesienna, deszczowa aura sprawia, że błota na placach budowy jest więcej niż zwykle. Zimą także nie jest lepiej,a do błota dochodzi jeszcze zmieszany z nim śnieg. Nie zwalnia to jednak wykonawców inwestycji z obowiązku sprzątania po sobie. A błoto zalegające na jezdni w połączeniu z opadami deszczu może stanowić realne zagrożenie dla wszystkich uczestników ruchu drogowego. Błoto może być jeszcze groźniejsze niż śnieg i lód, gdyż tak samo "skutecznie" zapycha rowki bieżnika w oponach, ale znacznie trudniej jest je usunąć. A zapchany bieżnik oznacza pogorszenie, bądź wręcz całkowity brak przyczepności, a to z kolei powoduje utratę kontroli nad pojazdem.

Zresztą badania potwierdzają, że nawet nie do końca zapchany bieżnik wydłuża drogę hamowania dwukrotnie. Dlatego też zgodnie z kodeksem wykroczeń za zanieczyszczanie drogi, które może powodować niebezpieczeństwo lub stanowić utrudnienie w rucu drogowym przewidziana jest kara grzywny do 1500 złotych, kara nagany jak i nakaz uprzątnięcia drogi.
 

Źródło artykułu POŚREDNIK KOMUNALNY